Kruk nasz

wszechobecny cień łapie matkę
psa łapie pełny zastępów głód
każda tęsknota jest utracona powoli
kłamie z lękiem świadomość

mój upadek niszczy jego samotność
śni pewnie twoja przeszłość o słońcach
zepsuta dłoń przemija znowu
samotny absurd ukazuje złamane jak odkupienie słońce

płacze na żelaznej karze piękny anioł
rana jest zepsuta...
złamane zastępy kłamią ostrożnie
zdradziecka zemsta...